AKTUALNOŚCI

 

 

10-09-2017
6. kolejka AP-SPORT BLO

 

Walcownia wciąż w cenie

 

Nie ma mocnych póki co na zespół MRKS Czechowice, drużyna Marcina Biskupa po pięciu wygranych z rzędu, podejmował ausajdera rozgrywek i zgodnie z założeniami, gospodarze pewnie pokonali dużo niżej notowanego rywala.

 


Już pierwsza akcja spotkania zakończyła się objęciem prowadzenia przez gospodarzy. W 2 minucie gry w zamieszaniu pod bramką Grabskiego, refleksem wykazał się Mateusz Żyła i uderzając piłkę z najbliższej odległości, dał swojej drużynie prowadzenie. Kolejne minuty to praktycznie nie kończące się ataki gospodarzy, przedzielane pojedyńczymi próbami zaatakowania gospodarzy przez Wilkowiczan.

W 21 minucie sędzia wskazał na wapno, a drugą bramkę dla MRKS zdobył Szymon Jastrzębski. Przed przerwą Czechowiczanie jeszcze dwukrotnie cieszyli się z podwyższenia wyniku. W 26 minucie pierwszą bramkę w meczu zdobył Rafał Adamczyk, ten sam zawodnik w 39 minucie popisał się indywidualną akcją, efektownie zakończoną uderzeniem piłki głową ponad interweniującym bramkarzem. Chwilę przed czwartą bramką gospodarzy, poważną kontuzją ręki (prawdopodobnie złamanie), udział w meczu zakończył Zbigniew Kupczok.

W drugiej odsłonie spotkania obraz gry nie uległ zmianie, gospodarze wciąż napierali na bramkę Wilkowic, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele, zespół GLKS nie zagroził w drugiej połowie bramce gospodarzy praktycznie ani razu. W 56 minucie MRKS dopisał na swoje konto piątą bramkę - a jej autorem, uderzając piłkę głową został Jakub Raszka. Wynik ustalił w dość akrobatyczny i nie do końca zamierzony przez siebie, Krzysztof Chrapek.

Do końca spotkania pomimo wielu prób, wynik nie uległ zmianie i mecz zakończył się sześciobramkową wygraną gospodarzy. MRKS dzięki zainkasowanemu szóstego w sezonie kompletu punktów, zwiększył swoją przewagę nad wiceliderem z Chybia do czterech punktów.

 

Zapis spotkania, zrealizowany przez Beskidzkapilka.pl: